http://www.titanic.prv.pl Odkrycie wraku statku
Odkrycie wraku Titanica
 

Wczesne zamiary wydobycia wraku

Początkową koncepcję i plan odnalezienia wraku Titanica przedstawiono już w pięć dni po tragedii. Vincent Astor, syn multimilionera Johna Jacoba Astora zadeklarował, że chce

 
odnaleźć wrak statku i wyłowić zaginione ciało jego ojca. Rodziny najbogatszych pasażerów Titanica, którzy zginęli w tragedii podpisały nawet kontrakt z firmą Merritt and Chapman Derrick and Wrecking, która miała wydobyć wrak statku, jednakże później stanowczo stwierdzili, że to przedsięwzięcie jest nie możliwe. W 1913 roku, architekt Charles Smith zaproponował, aby do wydobycia wraku Titanica użyć łodzi podwodnych Vincent Astor
wyposażonych w elektromagnesy, które rzekomo miały wydobyć na powierzchnię stalowego kolosa.

Wkrótce jednak plany wydobycia Titanica odeszły w cień wraz z nadejściem I Wojny Światowej i wkrótce potem kolejnej II Wojny Światowej. Zainteresowanie Titanicem ponownie się ożywiło wraz z ukazaniem się w 1955 r., książki Waltera Lorda pt. "A Night to Remember". Trzy lata później na podstawie tej książki zrealizowano pierwszy film o tragedii Titanica.

Utopijne idee

Wielu uczonych, przedsiębiorców, ale również i zwykłych ludzi snuło własne domysły i zastanawiało się nad możliwością wydobycia wraku. Przez lata wielu poszukiwaczy sławy i sensacji ogłaszało własne pomysły, teorie i plany odnalezienia i wydobycia wraku Titanica. Jedną z ciekawych teorii wydobycia wraku statku przedstawił w 1966 roku, Anglik Douglas Wolley. Wolley rozważał wydobycie wraku przez podczepienie go specjalnymi linami i doczepienie do nich nilynowych balonów napełnionych powietrzem. W latach 70-tych, Wolley złożył firmę 'Titanic Salvage' i ogłosił chęć szukania wraku statku, wydobycia go i holowania Titanica do Liverpoolu, gdzie miałby być odrestaurowany i przywrócony jako pływające muzeum. Arthur Hickey, angielski przedsiębiorcą zaproponował zamrożenie całego wnętrza Titanica tak, aby wrak mógł wypłynąć na powierzchnie jak kostka lodu. Pojawiły się też pomysły wypełnienia wnętrza Titanica piłeczkami Pingpongowymi lub 180 tysiącami ton roztopionego wosku. Nigdy jednak żaden z tych rewelacyjnych planów nie został wykonany, ani nawet nie podjęto prób wykonania żadnego z tych utopijnych pomysłów.

 


Pierwsza poważna próba

W 1980 roku, przeprowadzono pierwszą naukową próbę odnalezienia wraku Titanica. Sponsorem tej naukowej

Jack Grim (po lewej) w 1981 podczas konferencji prasowej w Bostonie ekspedycji był Jack Grimm, magnat przemysłu naftowego, który sfinansował też min. wyprawę dla poszukiwania potwora z Loch Ness, czy Arki Noego. Na pokładzie wynajętego statku H. J. W. Fay oprócz dowodzącego tą wyprawą Grimma znaleźli się min. twórca filmowy Mike Harris, geolog dr William Rayan z obserwatorium geologicznego Lamont-Doherty na uniwersytecie Columbia oraz oceanograf z instytutu Scripps, dr Fred Spiess. Za pomocą sonaru bocznego naukowcy zbadali ponad 600 mil kwadratowych dna morskiego na Północnym Atlantyku bez
  żadnego powodzenia, mimo iż przedtem ten sam zespół naukowców odkrył 14 innych wraków.

Rok później Grimm i Harris wypłynęli w kolejna wyprawę, tym razem na pokładzie statku U.S Navy. Zespół naukowców przedstawił przypuszczalną pozycję wraku Titanica, ale wbrew licznym poszukiwaniom i wielu godzinom pracy sonaru ponownie nie udało im się odnaleźć wraku statku. Również trzecia ekspedycja sfinansowana przez Grimma, która wyruszyła w lipcu 1983 roku, zakończyła się kompletnym niepowodzeniem.

1985 Francusko-Amerykańska ekspedycja

Późniejsze lata 80-te przyniosły znaczne postępy w dziedzinie rozwoju technologii oceanicznej i badań podwodnych. Francuski instytut oceanografii IFREMER specjalizował się w ulepszaniu i rozwijaniu możliwości sonaru podwodnego, nieocenionego urządzenia badającego dno oceanu. Latem 1985 roku, Francusko-Amerykańska naukowa wyprawa wyruszyła na dwu-miesięczną eksspedycje. Celem ekspedycji było znalezienie i sfotografowanie wraku Titanica. Naukowcy popłynęli statkiem U.S. Navy (wykorzystanym już w poprzednich ekspedycjach), jednostka otrzymała dodatkowo bezzałogową łódź podwodną 'Argo' z nowoczesnym sprzętem kamer video oraz specjalnym wysoko kontarstowym systemem oświetlenia. Francuski zespół z oceanografem Jeanem-Louisem Michelem na czele i operatorem Jeanem Jarry mięli zbadać obszar 400 kwadratowych mil morskich w celu zlokalizowania wraku Titanica za pomocą sonaru zwanego 'SAR' spuszczonego 600 stóp pod powierzchnię wody. Amerykanie natomiast, pod przewodnictwem dr Roberta Ballarda, mięli używać łodzi podwodnej 'Argo' do przeszukiwania głębin oceanu i robienia zdjęć wraku.

 

Statek badawczy Knorr
Pierwszy znak

Po 21 dniach stałego badania dna oceanu przeszukano ponad 80% domyślnego obszaru znajdowania się wraku, jednakże wciąż nie było śladu Titanica. W prawdzie posiadano aktualne domyślne namiary wraku Titanica, lecz widocznie nie były one dokładne. Niespodziewanie okrętowy magnetometr wykazał ogromną żelazną masę na dnie oceanu, ale załoga zlekceważyła to. Naukowcy borykali się z problemami natury technicznej min. nastąpiła zmiana statku bazy z U.S. Navy na statek Knorr, podczas gdy ten pierwszy

powrócił do Francji. Wspólnymi siłami zbadano pozostałe 20% dna oceanu. 


Teoria rozsianych szczątków

dr. Robert B. Ballard Przez dwa tygodnie, zespół francuskich i amerykańskich naukowców dokonał pomiaru znacznego obszaru dna oceanu przy pomocy min. amerykańskich kamer podwodnych. W poszukiwaniu wraku Titanica, Robert Ballard po raz pierwszy zastosował nową technikę badań podwodnych opartą na idei rozsianych szczątków.

Wtedy to, 1 sierpnia 1985 o 1:05 w nocy Jean-Louis Michael na służbie, oglądał zdjęcia zrobione podwodnymi kamerami, gdy na ekranie pojawiły mu

  się ogromne metalowe bojlery, stalowe naczynia i metalowe pręty. Michale wiedział, że w końcu natrafili na Titanica. Krótko potem o 2:00 w nocy wysłał członka załogi, aby obudzić Ballarda który spał w swojej kabinie. Załoga Knorra szybko zjawiła się na rufie statku i wzniosła flagę stoczni Harland and Wolff, ku pamięci Titanica i ofiar katastrofy.

Podczas kolejnych dni podwodne kamery ponownie zbliżyły się do wraku Titanica i odsłaniały resztę wraku, haczyki od opuszczania szalup były wciąż nietknięte. Do wraku wysłano także dwu tonowy obiekt zwany ANGUS (Acoustically Navigated Geophysical Underwater Survey), wyposażony w 35 mm kolorową kamerę. W między czasie członkowie załogi i naukowcy analizowali zarejestrowany obraz Titanica i spostrzegli, że statek nie był w jednym kawałku jak napisano w raporcie i podano do publicznej wiadomości. "To było kłamstwo, statek leżał na dnie w dwóch częściach wraz z czteroma ogromnymi kominami" - opowiada Ballard.

Szczątki, które wypadły z tonącego Titanica
Wbrew przypuszczeniom wielu ludzi, statek nie opada prosto w dół, lecz zanurza się pod pewnym kątem. W przypadku Titanica przełamuje się i bardzo wiele przedmiotów wypada z zewnątrz. Niektóre z nich są bardzo ciężkie np. sejf, a niektóre całkiem lekkie jak: krzesła pokładowe, buty. Ballard
  stwierdził, że za tonącym statkiem powstaje pas szczątków ciągnących się na przeszło milę. Spróbował więc prowadzić poszukiwania wraku w inny sposób. Doszedł do wniosku, że nie ma sensu szukanie Titanica, który miał zaledwie 30 metrów szerokości, powinien raczej szukać jego szczątków, które po przełamaniu statku opadały na dno z wysokości 4000 metrów.

Decyzja badania większego obszaru w poszukiwaniu rozrzuconych szczątków zamiast mniejszego obszaru w poszukiwaniach samego statku zaowocowała odnalezieniem wraku Titanica. "Czy lepiej jest szukać czegoś o długości mili czy 30 metrów? No cóż to zupełnie inna strategia...". Dzięki tej technice możliwe było odnalezienie wraku Titanica, podczas gdy innym się to nie udało.

Druga wyprawa Ballarda

Robert Ballard powrócił do wraku Titanica w lipcu 1986 roku z podwodnym robotem - Janson JR. (J.J.). Urządzenie wyposażono w wysokiej-jakości kamery i ogromnej mocy lampy. 28 calowy robot J.J. zbadał niedostępne rejony wraku, w tym słynne wielkie schody. Amerykanie prowadzili badania miejsca gdzie uderzyła góra lodowa. Jednakże podczas tonięcia statku siła opadania Titanica była tak silna, że kadłub po prostu wbił się w dno oceanu. Z tego powodu badania wyrwy były mocno utrudnione.

Ken Marshall Dzięki niezwykle doskonałym rysunkom historyka Kena Marshalla i wręcz inżynierskiej precyzji, z jaką maluje możemy dokładnie zobaczyć jak dziś wygląda wrak najsłynniejszego liniowca świata. Pomimo iż te ilustracje powstały na podstawie materiałów zarejestrowanych przez sonar oraz kamery sond podwodnych to ich jakość i staranne dopracowane szczegóły
  pomagają oddać cały urok okrytego tajemnicą wraku. W każdej wyprawie Ballarda, Ken Marshall jest nieoceniony.

Wydobycie czy rabunek?
Rzeźba aniołka z pokładu Titanica


Znalezienie przez Roberta Ballarda wraku Titanica było szczytowym osiągnięciem jego kariery zawodowej. Od tego czasu z wraku wydobyto tysiące rzeczy. Badania oceaniczne pozwoliły odnaleźć na pokładzie Titanica min. rzeźbę tego oto aniołka. Znajdował się on na schodach pierwszej klasy. Nie mając możliwości powstrzymania tego rabunku Ballard bada inne statki w pogoni za spełnieniem swojego długoletniego marzenia:

"Istotnie, szukam najlepszego obiektu

historycznego by stworzyć pierwsze eksperymentalne muzeum pod wodą".

Skok na początek strony



Strona główna
White Star Line
Stocznia w Belfaście
R.M.S Titanic
Specyfikacja statków
Dane techniczne
Pasażerowie
Przebieg rejsu
Katastrofa Titanica
Przybycie Carpathii
Geneza katastrofy
Lista pasażerów
Zdjęcia
Violet Jessop
Odnalezienie wraku
Ekspedycje naukowe
Titanic na ekranie
F.A.Q
Videos

S  i  t  e     i  n  f  o
 
O stronie
Autor strony
Napisz do mnie
Ciekawe strony


 
Copyright © 2001 - 2004 by OGre. All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone.